poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Po co się pieprzyć?

Siedzę przy laptopie, słucham 'Chasing Cars' i nawet nie mam siły, aby dopisać to głupie "and i thought of us" z 'All of the stars', bo tak ryczę. Doskonale wiem, że zjebałam. Zawsze tak robię. Dlatego mój związek, który ratowałam rękami i nogami przez prawie cały lipiec się rozpadł, od kilku lat regularnie zakładam i usuwam blogi, ludzie mówią, że jestem wredna i nikt mnie nie lubi. Może pora zamienić tę witrynę w bloga w którym będę się zwierzać? Wyżalać jaki to świat jest dla mnie okrutny? Chociaż lepiej nie, bo przecież jestem tylko rozkapryszoną księżniczką, która nie zna się na życiu. Od około 20 czerwca mam napisaną dla Was jakąś połowę rozdziału drugiego. Nie jest krótka; spokojnie mogłabym podzielić ją jeszcze na dwie części i mieć z głowy do rozdziału 5. Ale nie. Chciałam być super i dopisać te jebane [spoiler alert!] wspomnienia. [Czy ktokolwiek doszedł do tego momentu? Czy ktokolwiek wchodzi na tę stronę? Czy ktokolwiek KIEDYKOLWIEK wszedł na tę stronę?]
Miało być zajebiście; wakacje, dużo czasu itd. Nie było i to bynajmniej nie przez wypoczynek. Mam duże problemy ze zdrowiem, nie wiem, czy dam radę skończyć to opowiadanie, bo nie mam zamiaru się poddać. W razie czego przekażę je komuś innemu, albo napiszę jak miała potoczyć się historia i jaki miałam [właściwie to nadal mam-jeszcze czas teraźniejszy] plan na tę i [spoiler alert 2!] na ewentualną [bardziej niż ewentualną, ale to zależałoby/ZALEŻY od Was] kolejną część. Reszta będzie leżeć w Waszej inicjatywie i kreatywności/wyobraźni.
No, ale zobaczymy. Najpierw musi być jakiś odzew na ten post. Cokolwiek, jedno zdanie, że ktokolwiek czeka na rozdział, głupia kropka, czy nawet [wskazane] porządny opierdol. Ojebcie mnie z góry do dołu, cokolwiek, błagam...
Bo siedząc sama w pustym pokoju, płacząc nad moim życiem niewiele mogę zdziałać...
Dzisiaj po prostu
Karolina xx